- 1 kg mąki
- 2 jaja
- 4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 szklanki mleka
- 20 dkg cukru pudru
- 50 dkg miodu płynnego* ( może być sztuczny)
- 200 g kostka masła minimum 65 % zawartości tłuszczu
- 30 g przyprawy do piernika ( u mnie kamis)
- 1 płaska łyżka kakao
*Miód powinien być płynny. Jeżeli jest skrystalizowany, to należy go podgrzać w rondelku. Miód podczas pieczenia straci swoje właściwości odżywcze.
Wykonanie:
W rondelku rozpuszczamy masło i przestudzamy. W misce umieszczamy przesianą mąkę przez sitko, jaja, cukier puder, miód, przyprawy do piernika oraz kakao. W szklance rozpuszczamy sodę w mleku. Dodajemy sodę oraz masło i wyrabiamy ciasto do czasu aż będzie zwarte. Może się lekko kleić. Pod żadnym pozorem nie dodajemy dodatkowej mąki. Ciasto odstawiamy na minimum jeden dzień w zimnym lub chłodnym pomieszczeniu- może to być lodówka ( pamiętajmy tylko, by miskę z ciastem przykryć folią aluminiową lub spożywczą).
Po leżakowaniu, ciasto dzielimy na porcje i wałkujemy na grubość ok. 0,5 cm. Bierzemy fajne foremki do pierników i wycinamy.
W międzyczasie nagrzewamy piernik do 180 stopni, z funkcją termoobiegu.
Gotowe pierniczki układamy na dużej blasze, wyłożoną pergaminem, zachowując odstępy. Pieczemy przez na niższym poziomie niż środkowy, tak około 05 - 07 minut ( radziłabym obserwować pierniczki, gdyż piekarniki mają różną moc grzewczą).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz