Niedługo tłusty czwartek i tak jakoś naszło nas na zrobienie domowych pączków. Mąż wiernie mi towarzyszył w kuchennej batalii :) Przepis znalazłam w książce kucharskiej mojej kochanej mamy.
W dzieciństwie bardzo często robiła je dla nas na różne okazje. Zresztą chyba w każdym z nas, gdy spożytkuje takiego domowego pączka, odżyją miłe wspomnienia. Był to mój pierwszy raz, kiedy zrobiłam pączki. Nieodzowna była pomoc mojej mamy :) Jak robić coś pierwszy raz to tylko pod jej okiem. Zabawa przy lepieniu pączków była przednia. Dawno tak nie było wesoło w kuchni :) A to tylko banalne pączki. Trochę tłuste wyszły, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na takie "tłuściochy" :)
Gorąco polecam :)
W dzieciństwie bardzo często robiła je dla nas na różne okazje. Zresztą chyba w każdym z nas, gdy spożytkuje takiego domowego pączka, odżyją miłe wspomnienia. Był to mój pierwszy raz, kiedy zrobiłam pączki. Nieodzowna była pomoc mojej mamy :) Jak robić coś pierwszy raz to tylko pod jej okiem. Zabawa przy lepieniu pączków była przednia. Dawno tak nie było wesoło w kuchni :) A to tylko banalne pączki. Trochę tłuste wyszły, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na takie "tłuściochy" :)
Składniki na około 55 sztuk pączków:
Ciasto:
- 1 kg mąki tortowej
- 10 dkg świeżych drożdży
- 10-15 dkg cukru pudru
- 1/2 l ciepłego mleka
- 6 żółtek
- 1 jajo
- sól
- 5-6 łyżek oliwy lub oleju
- 10 dkg rozpuszczonego masła
- 1 cukier wanilinowy
- 25 g spirytusu ( kieliszek do wódki)
- skórka z 1 jednej cytryny
- sok z 1 cytryny
- 1- 1 1/2 kg tłuszczu do smażenia ( smalec, olej)
- 40 dkg powideł śliwkowych do nadziewania
Lukier:
- około 10-20 dkg cukru pudru
- sok z 1/2 cytryny
Wykonanie:
Drożdże wyjąć wcześniej z lodówki, aby uzyskały pokojową temperaturę.
Mąkę przesiać przez sitko do miski.
Do misy miksera dodać przesianą przez sitko cukier puder ( 1 łyżkę cukru odłożyć do zrobienia zaczynu), cukier wanilinowy oraz jajko i żółtka. Ubić mikserem na puszysta masę.
W małym garnuszku zrobić zaczyn z roztartych drożdży z 1 łyżką cukru, 1 szklanką mąki i 1 szklanką mleka ( gęstość rozczynu powinna odpowiadać gęstości dobrej śmietany). Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
W rondelku rozpuścić masło, jeżeli używamy. Przestudzić.
Do miski z mąką dodać ubite żółtka, wyrośnięty zaczyn, sok z cytryny, skórkę z cytryny, kieliszek spirytusu, szczyptę soli i pozostałą ilość mleka. Wyrabiać ciasto, aż stanie się gładkie, lśniące, będzie odstawać od ręki i na powierzchni ciasta ukażą się pęcherzyki powietrza. Wlewać po trochu tłuszcz, jeszcze chwilę wyrabiać. Ciasto powinno być niezbyt gęste. Obrać ciasto z boków miski, wyrównać powierzchnię, zostawić w cieple do wyrośnięcia (10-20 minut).
W brytfannie roztopić tłuszcz do smażenia pączków.
Gdy ciasto wyrośnie, podzielić na cztery części. Na stolnicy, podsypanej mąką rozwałkować wszystkie 4 części, niezbyt grubo tak około 2 cm. Szklanką wycinać koła i na środku każdego rozłożyć około 0,5 łyżeczki powideł. Zlepiać jak na pierogi, czyli najpierw górę, potem boki i złączyć razem, uważając by powidła nie wyciekły na zewnątrz. Pozlepiane ręką wyrobić na kulkę. Odłożyć na chwilę, żeby lekko podrosły.
W międzyczasie zrobić lukier. Dodać przesiany cukier puder i wymieszać z sokiem z cytryny. Lukier powinien mieć konsystencję gęstej śmietany.
Podgrzać tłuszcz w brytfannie. Sprawdzić czy jest odpowiednio nagrzany, wrzucić kawałek ciasta, gdy ciasto szybko wypłynie i zaraz się zrumieni, można smażyć. Wyrośnięte pączki kłaść pojedynczo na rozgrzany tłuszcz, powinny swobodnie pływać. Obrócić, gdy się już zrumienią. Usmażone pączki wyciągnąć na wyłożoną ręcznikami kuchennymi, deseczce. Gdy lekko przestygnie od razu lukrować i odłożyć na talerz, tak aby się pączek jeden o drugi nie dotykał.
Wydaje się skomplikowane, ale wykonanie nie jest takie trudne. Smacznego ;)
Krótka ściąga:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz